Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 stycznia 2016

Bigos staropolski

Tak, to właściwy moment.
Na zewnątrz -14, za parę godzin spadnie pierwszy tej zimy śnieg - przynajmniej tak donoszą media, choć z drugiej strony media ponoć kłamią?
Kłamią? Nie kłamią? Może kłamią ci co mówią, że kłamią? Komu wierzyć?
Starej książce kucharskiej o tytule: "Kuchnia Polska" i przepisowi na bigos staropolski na pewno!

Składniki na duży garnek:

  • Główka białej kapusty
  • Tyle samo (w kg) dobrej kapusty kiszonej - proponuję jednak wyszukać dobrą i nie kupować tego kwaszonego octem badziewia, pakowanego w folię niczym ziemia ogrodowa a sprzedawane w marketach
  • 50 dag karkówki
  • 50 dag wołowiny
  • 70 dag kiełbasy podwawelskiej
  • 3-4 cebule lub 6-7 szalotek
  • 2-3 łyżki smalcu ze skwarkami lub 20 dag słoniny lub 20 dag boczku
  • 2-3 liście laurowe
  • 1 ekologiczna (mało soli) kostka rosołowa
  • kilka ziaren jałowca
  • majeranek
  • sól, pieprz
  • kilka grzybów suszonych - namoczonych i pokrojonych
  • 4 łyżki powideł śliwkowych lub 6-8 śliwek suszonych
  • 1 szklanka czerwonego wina


  1. Cebulę podsmażam na smalcu, lekko solę
  2. Białą kapustę szatkuję, wrzucam na usmażoną cebulę, przez chwilę smaże, aż kapusta się nieco zmiękczy. Wszystko przekładam do garnka, zalewam odrobiną wody (tyle tylko, żeby się nie przypaliło
  3. Kapustę kiszoną jeśli jest bardzo kwaśna musimy wypłukać, jeśli nie - pokroić i wrzucić do garnka
  4. Mięso kroimy i podsmażamy, dodajemy do kapusty, podobnie robimy z kiełbasą
  5. Dorzucamy resztę składników i podgrzewamy na małym ogniu przez około 1,5 godzin. Wyłączamy
  6. Podrzewanie i studzenie powtarzamy kilka razy w ciągu najbliższycg dwóch dni.
  7. Dnia trzeciego bigos jest idealny




Generalna uwaga: ile polskich domów, tyle przepisów na bigos. 
Chapeau bas dla wszystkich i dla wieloletniej rodzinnej tradycji gotowania bigosu!



niedziela, 2 marca 2014

Cwibak w Tarnowie, keks gdzie indziej

Wspomnienia z dzieciństwa mojego Taty, moje wspomnienia ciast świątecznych ..... przepyszne ciasto z dużą ilością bakalii i maślaną nutą ......
Te ciasta zawsze robiła ciocia, wg przepisów babci, ja długo szukałam przepisu, który w efekcie da ten zapamiętany z dzieciństwa smak.
No i dopracowałam :-)
Efekt jest arcysmaczny!

Składniki na 2 cwibakówki:



  • 50 dag mąki pszennej
  • 25 dag masła
  • 4 jajka
  • 1/2 szklanki słodkiego mleka
  • 20 dag cukru
  • 4 łyżeczki cukru waniliowego
  • 4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 15 dag  - rodzynki + skórka pomarańczowa (ja dodałam jeszcze żurawinę, suszonego ananasa ważne by bakalie nie przekroczyły 15 dag)
  • 10 dag - pokrojonych suszonych fig + orzechów włoskich
1/ Masło ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę.
2/ Mąkę przesiewamy do miski, mieszamy z proszkiem do pieczenia
3/ Nie przerywając ucierania masła dodajemy po kolei jajka i wsypujemy mąkę
4/ Na końcu wlewamy mleko i miksujemy aż wszystkie składniki dokładnie się połączą
5/ Bakalie (oprószone wcześniej mąką) dodajemy do ciasta. Całość delikatnie mieszamy.
6/ Ciasto przekładamy do cwibakówek/keksówek posmarowanych masłem i wysypanych mąką, maksymalnie do połowy wysokości (ciasto mocno wyrośnie)
7/ Pieczemy 60-70 minut w temperaturze 170 stopni

Wystudzone keksy posypujemy cukrem pudrem.






piątek, 29 listopada 2013

Pierniki świąteczne


W zeszłym roku zrobiłam pierniczki nieco za późno i dobre to one były.....ale na Sylwestra :-)

Dlatego tego roku zaczynam tydzień wcześniej  ....

Przepis, który mnie przekonał, a jak pisze autorka jest w użyciu już trzecie pokolenie znalazłam tutaj


Składniki:

  • 5 łyżek cukru
  • 3 łyżki gorącej wody
  • 2/3 szkl. miodu
  • paczka przypraw do piernika
  • 2,5 szkl. mąki
  • łyżeczka sody
  • 2 łyżki masła lub margaryny
  • 1-2 jajka (duże -1, małe - 2)






Cukier wsypujemy na patelnię, ustawiamy na średnim ogniu i czekamy, aię skarmelizuje. Od czasu do czasu delikatnie potrząsamy patelnią, jednak unikamy mieszania, potem dodajemy gorącą wodę, płynny miód i przyprawy. Wszystko dokładnie mieszamy i chwilę gotujemy. Wszystkie dodawane do cukru rzeczy muszą być gorące inaczej cukier zbije się w grudki.

Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy posiekane masło, jajko i rozpuszczoną w małej ilości sodę. Wlewamy zawartość patelni. Wszystko dokładnie mieszamy najpierw - proponuję łyżkę drewnianą -  aby się nie oparzyć, potem rękami ostrożnie wyrabiamy gładkie ciasto.
Ciasto zawiamy w folię i wkłądamy do lodówki na kilka godzin (najlepiej na całą noc).

Po wyjęciu  z lodówki wałkujemy na około 2-3 mm grubości i wykrawamy dowolne kształty.

Pieczemy 8-10 minut w piekarniku nagrzan ym do 180 stopni.








Studzimy i dekorujemy: lukrem, czekoladą - czym chcemy :-)


(na zdjęciu pierniczki tuż po upieczeniu)

piątek, 22 listopada 2013

Uszka z grzybami na Wigilię

Otworzyłam dziś szafkę i czujne me oko wychwyciło grzyby zakupione jakiś czas temu (kto podejrzewał, że jesień tak pięknie obrodzi borowikami) Zobaczyłam, że niestety zostało im jakieś dwa tygodnie terminu przydatności. No cóż.... Na Wigilię mamy świeżo suszone zbiory obecnej jeszcze wśród nas jesieni, więc chwyciłam za grzyby "sklepowe" i postanowiłam potrenować klejenie uszek z grzybami.
Uwielbiam je po prostu.
Nie mogę sobie przypomnieć, czy Mama robiła je kiedykolwiek przy innej okazji niż Wigilia, myślę, myślę ale wychodzi mi, że jednak nie.... Dlatego ten smak jest taki wyjątkowy. Rozgryzasz uszko, zamykasz oczy i widzisz Dom, choinkę...... Moja Mama kiedy lepi uszka wigilijne, do kilku sztuk wrzuca monety 1-groszowe. Wszyscy zajadają barszcz bardzo ostrożnie i polują na uszko z pieniążkiem, które będzie zwiastować pomyślność i dobrobyt w nadchodzącym roku. Ja dziś zrobiłam wersję kryzysową - bez pieniędzy :-)
Bez miedziaków też pyszne!

Składniki:



  • Duża szklanka lub kubek ok. 300 ml grzybów suszonych
  • 2 nieduże cebulki
  • Masło klarowane do podsmażenia
  • Sól, pieprz
Ciasto: przepis znajduje się tutaj.

Tak naprawdę ta ilość ciasta będzie nieco za duża, ale można się pobawić z proporcjami i zrobić z około 3/4 składników.

Pierożki kleimy z mniejszych krążków niż pierogi, i zlepiamy razem
końce pierożka aż powstanie taki "koszyczek"

1/ Grzyby moczymy przez noc, ale jeśli zapomnimy to kilka godzin też powinno wystarczyć.


2/ Gotujemy w osolonej wodzie, ja gotowałam w tej samej, w / której się moczyły, przez około 25 minut na małym ogniu.


3/ Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy pokrojoną cebulę, chwilę podsmażamy, a następnie dorzucamy do niej pokrojone grzyby. Wszystko razem podsmażamy przez chwilę, tak, aby praktycznie odparowała się woda.


4/ Całość przepuszczamy przez maszynkę, choć mnie się nie chciało jej montować i zrobiłam szybką akcję blenderem. Jeśli po tej akcji pojawi się jeszcze woda i farsz będzie bardzo mokry - odparowujemy jesczze chwilę na patelni (bez przesady, nie chodzi o to, żeby zrobić suche siano). Farsz nie może być zbyt mokry, żeby nie mokło nam ciasto w gotowych uszkach, które czekają na ugotowanie.


5/ Skoro o tym mowa: gotujemy kilka minut w osolonej wodzie.





Zalewamy przepysznym barszczem i nucąc wesołe kolędy zajadamy aż miło :-))))




Kurczak w pomarańczach delikatnie rozmarynowy

Biedronkowa gazeta z różnościami znowu pozytywnie mnie zaskoczyła. Ba! Powiedziałabym, że zainspirowała :-) Z różnym ziołem jadłam już kurczaka ale z pomarańczą - jeszcze nie. 
Kurczak, miód, pomarańcze..... hmmm...pachnie świątecznie....
Przepis szybki, efekt pyszny, więc jeśli nad kimś wisi widmo radosnego i gwarnego świątecznego spędu rodzinnego :-), to takie danie na bożonarodzeniowy obiad może być niezłym rozwiązaniem.

Składniki:



  • Około 1,5 kg kurczak (ja kupiłam 4 ćwiartki myśląc o obiedzie na dwa dni) 
  • 2 pomarańcze
  • 3 łyżki miodu
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 1/2 łyżeczki mielonego tymianku
  • 1 łyżka skrobii ziemniaczanej
  • Świeży rozmaryn


1/ Kurczaka dzielimy, chyba, że ktoś podszedł do zagadnienia tak jak ja i kupił kawałki :]

2/ Przygotowujemy marynatę - łączymy ze sobą  sok z jednej pomarańczy i wszystkie składniki zaznaczone powyżej na zielono. Kurczaka obtaczamy/oblewamy marynatą i zostawiamy na kilka godzin w lodówce. Mój leżakował przez noc, przy czym zmieniałam położenie kawałków w pojemniku, żeby wszystkie kawałki miały szansę się "pomoczyć" i naciągnąć smakiem.


3/ Kawałki wkładamy do brytfanki i zalewamy marynatą, Pieczemy 30 minut w 180 stopniach.


4/ Po 30 minutach do kurczaka dorzucamy pomarańczę podzieloną na 8 kawałków i pieczemy kolejne 30 minut, polewając kurczaka sosem, ktory się zebrał. 


5/ Sos powstały przy pieczeniu możemy zagęścić mąką - ja tego nie robiłam, wybrałam wesję "light".


6/ Podajemy posypane świeżym rozmarynem.










wtorek, 19 listopada 2013

Muffiny piernikowe

Projekt za projektem, projekt pogania aż po całym dniu wstając od biurka czuję że plecy, kark oraz jeszcze jedna szlachetna rzecz normalnie boli....Z radością rzucam się do kuchni i odrywam od spraw biurowych na rzecz garnkowych, pofałszuję nieco (przepraszam sąsiadów), coś ugotuję: raz sukcesem raz nie :-)))) i już mi lepiej....
I tak właśnie mija tydzień za tygodniem i niespodziewanie dla mnie samej .....za pasem Święta!
Chyba pora wypróbować przepisy, które wprowadzą w klimat kolęd i nastroją odpowiednio do tego, co już za kilka tygodni :-)

Zaczynam od Muffinek znalezionych w Dusiowej kuchni.

Składniki suche:
  • 2 szklanki mąki
  • 0,5 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka przyprawy korzennej
  • 1 łyżeczka kakao

Składniki mokre:
  • 1 szklanka mleka
  • 1/3 szklanki oleju
  • jajko
  • 2 łyżki miodu
Składniki suche mieszamy w jednej misce, składniki mokre mieszamy w drugiej misce.
Łączymy obie miski - nie musi być dokładnie.
Nakładamy masę do papilotek do wysokości 3/4.
Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 stopni.
Dekorujemy polewą czekoladową jak u Dusi, ja swoje "na szybko" posypałam cukrem pudrem po wystygnięciu.